| Norwegia widziana okiem Fotoplenerów |
| Autor: Paweł Arczewski | |
| 30.06.2008. | |
|
Od ponad roku redakcja Fotoplenerow.eu ma swojego człowieka w przepięknej Norwegii. Nie zapomniał o nas, a także dalej oddaje się swojej pasji - fotografii. Zamieszczamy za jego zgodą artykuł z bloga, opisujący pierwsze wrażenia z tego pieknego kraju. Załączone zdjęcia są autorstwa Pawła - chyba że podpis mówi inaczej :-) Powitanie Norwegii przez Pawła, odbyło się w obecności dwóch innych naszych redaktorów - Ani Brzezik i Ksawerego Szykiedansa. ![]() W końcu udało mi się trochę zebrać, bo od razu, jak tylko przyjechaliśmy do Oslo, ruszyliśmy na mini wakacyjny objazd po Norwegii. Najpierw odwiedziliśmy zabytkowy koścół typu Stavkirke w Heddal.
Stavkirke to drewniane zabytkowe kościoły pochodzące z XI-XII w. Później ruszyliśmy w kierunku Lysefiordu, zjeżdżając niezłymi serpentynami do miejscowści Lysebotn położonej na końcu fiordu. Rano wstaliśmy, pogoda była nieciekawa, ale ruszyliśmy w dalszą podróż płynąc Lysefiordem. Prom zasuwał strasznie szybko i w ogóle wiało, ale udało się zrobić trochę klimatycznych zdjęć.
Następnie udaliśmy się do Preikestolen, gdzie zostawilismy samochód i ruszyliśmy na 4-godzinną wędrówkę na słynną skałę, a raczej półkę skalną wisząca nad Lysefiordem. Droga dosyć ciężka, mokro, dużo kamieni, bez dobrych butów byłoby ciężko.
Ale po jakichs 20 minutach przejaśniło się i mogliśmy podziwiać piękny widok na fiord. Wracamy robiąc po drodze sporo zdjęć i udajemy się do Bergen, gdzie przede wszystkim zwiedzamy zabytkowe drewniane stare miasto - Bryggen wybudowane przez Hanzeatyckich kupców. Bardzo klimatyczne miejsce, wąskie uliczki wyłożone drewnem, w wielu domach są sklepiki i restauracje.
Poszliśmy też na targ rybny Torget gdzie kupiliśmy i zjedliśmy pyszne kanapki z łososiem. Później ruszyliśmy na wzgórze podziwiać panoramę miasta i zeszliśmy obejrzeć twierdzę Bergenhus.
Poźniej przemieściliśmy się kierunku lodowca Jostedalsbreen, dojeżdżając od południa od strony miescowości Gaupne. Zostawlismy samochod i ruszyliśmy zobaczyć lodowiec z bliska.
Droga dosyć ciężka, bardzo kamienista, łatwo się przewrócić, ale wrażenia pod dojsciu do lodowca - super. Olbrzymi niebieski jęzor, trochę przybrudzony na wierzchu robi wrażenie. Przy lodowcu jezioro, które ładnie dopełnia szeroką panoramę na lodowiec.
Znowu się przemieszczamy i następnego dnia jedziemy na wycieczkę do słynnego Geirangerfjordu. Wrażenia rzeczywiście wspaniałe, wysokie ściany i przepiękne wodospady, między innymi słynne Siedem Sióstr.
W drodze powrotnej przyleciały do nas mewy, które dawały się karmić z ręki - mieliśmy niezłą zabawę. ![]() Nasza podróż trwa dalej. Po noclegu obok dużej ekipy harleyowców przejeżdżamy słynną drogą trolli i udajemy się na równie znaną drogę atlantycką, wijącą sie wśród fiordów i wysepek. Przemieszczamy się do Alesund, gdzie przeżywamy niezłą burzę z piorunami i dosyć późno udajemy się na zwiedzanie miasta. Wędrujemy uliczkami podziwiając kamienice zbudowane w stylu secesyjnym. W niedzielę ruszyliśmy wzdłuż rzeki Akerselva, doszliśmy do pasażu przy Gronland, gdzie były fajne rzeźby, a przy samej rzece obok hotelu Radisson wiszą na linach nurkowie :)). Szliśmy obejrzeć argentyński żaglowiec ARA Libertad, dosyć duży 103 metry długośći, trzy maszty ale po drodze okazało się, że jest dzień otwarty na budowie nowego budynku opery w Oslo przy Nylandsveien, przy samej zatoce. Były tam straszne tłumy, ale rzeczywiście jest co oglądać, konstukcja naprawdę kosmiczna... Później ruszyliśmy dalej do Vippetangkaia, gdzie stał nasz główny cel, czyli piękny żaglowiec. |