Menu witryny
Start
Plenery
Miejsca
Ludzie i wydarzenia
Techniki zdjęciowe
O Nas
Linki
Newsletter
Zdjęcia tygodnia
Statystyka
Odwiedzających: 185371
Logowanie





Nie pamiętasz hasła?
Konto? Zarejestruj się!

Dopiero kompozycja nieidealna jest dobra Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 24
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Andrzej Baciński [MTF]   
08.06.2008.

 Moja biblioteczka zawiera sporo książek omawiających kompozycję obrazu i fotografii. Są to książki takie jak m. in. - Tom Grill & Mark Scanlon – „Photographic Composition”, - David Sanmiguel (i in.) – „Podręcznik malarstwa – Perspektywa i kompozycja”, - Jacek Antoni Zieliński – „O widzeniu artystycznym”, - Paweł Wójcik – „Kompozycja obrazu fotograficznego”    i wiele innych. Tak na marginesie, to w jednym z następnych moich artykułów chciałbym przedstawić listę wszystkich polecanych przeze mnie książek dla początkujących i średniozaawansowanych fotografów. Niedawno, ponownie przejrzałem te książki i zauważyłem, że wszystkie z nich dążą do pokazania kompozycji idealnej, tj. gdzie wszystkie punkty, linie, plamy są zrównoważone, co zapewnia harmonię, a co za tym idzie obraz podoba się widzowi. Ja w swojej fotografii miałem etap tworzenia takich prac i po dziś tego nauczam jako instruktor fotografii podwodnej. Jednak w trakcie nauki w Warszawskiej Szkole Fotografii zauważyłem, że kompozycja zbyt bliska ideałowi jest nudna.

Porównać mogę to do pięknej dziewczyny, w dopasowanej sukience, z zadbaną fryzurą, właściwym makijażem. I jest ona jak tysiące modelek codziennie oglądanych w telewizji, magazynach kolorowych, reklamach, itd. Jednak taki niepasujący do całości czarny pieprzyk, który narusza całą harmonię postaci sprawia, że dziewczyna z typowej modelki staje się obiektem pożądania, a chociażby zaciekawienia.

Popatrzmy na zdjęcie tego drzewa. Wykonałem je kamerą wielkoformatową 4x5” i jest ono poprawne kompozycyjnie. Lubię to zdjęcie, a dużo w tym zasługi wspomnień, jak szedłem przez śnieg po pas aby być bliżej obiektu, a koledzy – plenerowicze nawoływali, abym już wrócił, bo zimno i wietrznie.

Dużo temu zdjęciu, moim zdaniem, daje fakt, że gałązki są ułożone lekko ukośnie z uwagi na wiatr. Gdyby wszystko było pionowe, zdjęcie byłoby zbyt proste. Pozwoliłem sobie także na pozostawienie w prawym dolnym rogu czarnego punktu, który równoważy wycięcia w ramce. W przypadku, gdy zdjęcie miałoby być pokazywane nie jako stykówka z ramką, rozważyłbym retusz tego czarnego elementu.

Podręczniki do fotografii często wspominają o zasadzie złotego podziału obrazu fotograficznego. Upraszczając znacznie zagadnienie można przyjąć, że mózg widza przyjmuje najchętniej obrazy, gdy najważniejsze elementy są umiejscowione mniej-więcej w punktach około 1/3 od brzegów fotogramu.  Te punkty nazywamy punktami mocnymi obrazu. Mój aparat kompaktowy ma opcję pokazywania tych punktów w czasie kadrowania zdjęcia.

Z uwagi na uwarunkowania kulturowe, w tym rejonie świata przyzwyczajeni jesteśmy do czytania od strony lewej do prawej, co powoduje, że najważniejszy z tych punktów to lewy – górny. Bazując na tej zasadzie wykonałem fotografię wiatraków. Aparat to manualny Nikon FM2 z obiektywem 50mm.

Fotografia byłaby niekompletna, gdyby nie blask słońca (prawo-góra) zapewniający wypełnienie wszystkich punktów mocnych. Ale wracając do nieidealności kompozycji – gdyby oba wiatraki były duże i rozmieszczone symetrycznie zdjęcie byłoby nudne. Zdecydowałem się aby jeden wiatrak dotykał tylko jednego punktu mocnego, a za to wykorzystałem blask słońca. Atrakcyjności temu zdjęciu dodaje fakt, że wszystkie punkty są wypełnione, ale jeden z nich jest zupełnie inny (duża plama) niż inne (elementy wiatraków).

Podobny zabieg zastosowałem w poniższym zdjęciu (aparat średnioformatowy 6x6 cm z obiektywem Planar 80mm):

Tu także prawy-górny punkt mocny jest wypełniony plamą, ale horyzont dokładnie pokazuje widzowi, gdzie ten punkt ma być. Do tego dochodzi wyraźnie zaznaczona przekątna oraz ciekawe rozmycie (czas naświetlania 8 minut).

Kolejny temat z podręczników to rytm. Zaleca się, aby był dostrzegalny jakiś rytm w zdjęciu. Ale wyobraźmy sobie klasyczne zdjęcie klawiatury fortepianu… nuda! Dopiero naruszenie – nawet lekkie – rytmu wprowadza atrakcyjność do zdjęcia.

Zimowe zdjęcie, także z aparatu średnioformatowego 6x6 cm.

Ideologia jest widoczna na pierwszy rzut oka – 5 słupków, czyli niekompletnych drzew (zniszczonych? zabitych? uschniętych?), potem granica w postaci płynącej wody i 5 dużych, żyjących drzew.
Dopiero po chwili obserwacji zdjęcia widać, że drzew wcale nie jest 5, a jest 5 grup drzew (po 3 sztuki), a do tego jedno więcej, a słupki wcale nie mają równych odstępów… A więc oko dostrzega rytm, który jest zaburzony, co zwiększa atrakcyjność fotografii.

Na poniższym zdjęciu umieściłem główne elementy (dziewczynka i mężczyzna) w głównych punktach obrazu. Zdjęcie nie zwracałoby na siebie uwagi, gdyby nie jaskrawo żółta kurtka bohaterki. Postawa ciała dziewczyny uzasadnia zrobienie zdjęcia z tyłu, czym narusza kolejną zasadę podręcznikową, że na zdjęciach ludzi musi być widoczna twarz. (Jest to stare zdjęcie z aparatu cyfrowego najprawdopodobniej był to Nikon D70 albo kompakt Sony DSC-V3 – nie pamiętam).

Jasny obrus na stole (ukośny!) z kurtką dziewczynki niemal buduje przekątną (lewo-góra / prawo-dół), ale trochę brakuje to tej przekątnej. Cóż, w fotografii ulicznej nie da się wszystkiego zaplanować.

Jeżeli zainteresował Was ten artykuł, z chęcią napiszę następny – tym razem może trochę o kierunkach na zdjęciach.

Andrzej G. (Bacio) Baciński, członek Mazowieckiego Towarzystwa Fotograficznego
elbacio@gmail.com

 

 
« poprzedni artykuł

http://fotoplenery.eu/joomla, Powered by Joomla! and designed by SiteGround web hosting